Na wypał glinianych wyrobów muszę sobie trochę poczekać.. piec ceramiczny w pracy jest ciągle zajęty, więc grzecznie układam moje dzieła w kolejce do kolejnego wypału.
Mam już pierwsze koraliki z próbkami szkliwa, jakie na pierwszy rzut sobie zakupiłam...
ale o tym w innym poście.
Dziś o sznurku lnianym...
W sieci pojawiło się mnóstwo naszyjników z tego sznurka. O gęstych splotach, rzadkich i powiewnych wolnych nitkach, z bogactwem kamieni i koralików lub na surowo... zachwycając prostotą.
Podobają mi się!
Kupiłam więc sznurek... zapięcia... koraliki...
i oto moje prace: